Zgoda, jeśli mózg naprawdę cierpi, to poważny problem etyczny. Ale właśnie dlatego nie powinniśmy go w ogóle hodować ani utrzymywać w nieskończoność. Nadanie mu statusu osoby tworzy bezdenne zobowiązanie do zasilania, sterylnych płynów i opieki przez dekady – kosztem ludzi i zwierząt, których cierpienie jest namacalne i udokumentowane. Osoba to ktoś osadzony w ciele, ekosystemie i śmiertelności. Mózg w słoiku to projekt technologiczny, nie istota. Odpowiedzialność za stworzony byt może oznaczać humanitarne zakończenie eksperymentu, a nie nadanie mu praw osoby.